Wizyta w rzeszowskiej wypożyczalni zakończyła się policyjnym zatrzymaniem dwóch obywateli Rumunii. Funkcjonariusze podejrzewali, że starszy z mężczyzn zamierza wejść w posiadanie kolejnego luksusowego auta. Wcześniej nie oddał mercedesa wynajętego w Warszawie, a z pojazdu usunięto urządzenia służące do ustalania jego położenia.
Nieoddany mercedes i zgłoszenie na Białołęce
Sprawa zaczęła się od wynajmu samochodu w firmie działającej na warszawskiej Białołęce. Klient posługujący się rumuńskim paszportem odebrał mercedesa, którego wartość oszacowano na blisko 800 tys. zł. Auto nie wróciło do wypożyczalni w ustalonym terminie, a telefon najemcy przestał być aktywny.
Mężczyzna przesłał jednak przedsiębiorstwu wiadomość. Utrzymywał w niej, że zarówno pojazd, jak i kluczyki padły łupem złodziei. Przedstawiciel firmy zawiadomił komisariat na Białołęce, skąd informacje trafiły także do policjantów z grupy „Skorpion”, wyspecjalizowanej w zwalczaniu przestępczości samochodowej.
Zatrzymanie w Rzeszowie i decyzja sądu
Podczas sprawdzania okoliczności zaginięcia mercedesa funkcjonariusze ustalili, że z samochodu wymontowano urządzenia lokalizacyjne. Ich ustalenia wskazywały również, że obywatel Rumunii może mieć związek z kradzieżami aut z wyższej półki w różnych częściach Europy. Policjanci podejrzewali, że następnym celem stanie się mercedes należący do rzeszowskiej firmy wynajmującej pojazdy.
Gdy 35-latek pojawił się w wytypowanej wypożyczalni, towarzyszył mu 27-letni rodak. Policjanci zatrzymali obu mężczyzn i przewieźli ich do komendy na dalsze czynności.
Starszy z zatrzymanych usłyszał zarzuty w Prokuraturze Rejonowej Warszawa-Praga Północ. Na wniosek prokuratora sąd zdecydował o jego tymczasowym aresztowaniu. 35-latkowi grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności.
Źródło: Aktualności KRP VI – Białołęka, Praga Północ, Targówek
